Stowarzyszenie Dzieci Holocaustu w Polsce
http://www.dzieciholocaustu.org.pl

POCZET "SPRAWIEDLIWYCH"

聽 聽 聽 聽
聽 聽 聽 聽Ten poczet powsta艂 dzi臋ki m艂odzie偶y ze szk贸艂 艣rednich i聽jej udzia艂owi we wsp贸lnym projekcie centrum Edukacji Obywatelskiej i聽Stowarzyszenia "Dzieci Holocaustu" w聽Polsce. Po spotkaniach ze "Sprawiedliwymi w艣r贸d Narod贸w 艢wiata" i聽zaprzyja藕nieniu si臋 z聽nimi uczniowie sporz膮-dzili raporty przedstawiaj膮ce sylwetki "Sprawiedliwych". Do raport贸w do艂膮czyli ich fotografie oraz dokumenty i聽inne pami膮tki z聽lat wojny. Po-ni偶ej przedstawiamy skr贸ty tekst贸w przygotowanych przez uczni贸w.

"Cz艂owiek cz艂owiekowi powinien by膰 cz艂owiekiem" - to motto z聽wypowiedzi pana Mariana Piwowarskiego, obrane przez uczni贸w Gimnazjum nr 44 w聽艁odzi.



聽 聽 聽 聽Gdy wybuch艂a II Wojna 艢wiatowa mia艂 zaledwie 14 lat i聽a偶 14, by wzi膮膰 na sie-bie odpowiedzialno艣膰 za losy innych. Pomaga艂 przy wybudowaniu ziemianki, gdzie ukrywa艂o si臋 sze艣cioro 呕yd贸w. Dotrzyma艂 przyrzeczenia, 偶e nie zdradzi nikomu tej ta-jemnicy. Do niego nale偶a艂a pomoc w聽zdobywaniu 偶ywno艣ci dla ukrywaj膮cych si臋, wy-wo偶enie noc膮 nieczysto艣ci oraz wietrzenie ziemianki, gdy偶 w聽dzie艅 wydobywaj膮ca si臋 z聽ziemi para, mog艂aby zwr贸ci膰 uwag臋 s膮siad贸w. Pe艂ni艂 tez funkcj臋 艂膮cznika mi臋dzy swymi podopiecznymi a聽ich bliskimi. Dzi艣 opowiada:
聽 聽 聽 聽"Pami臋tam pierwszy kontakt. Zleci艂 mi go ukrywaj膮cy si臋 pan H盲ndler, daj膮c kartk臋 ze skre艣lonymi kilku s艂owami i聽w艂asnor臋cznym podpisem. Kartk臋 t臋 mia艂em od-da膰 bez 偶adnych 艣wiadk贸w. Zadanie mia艂em u艂atwione, gdy偶 codziennie przechodzi艂em tamt臋dy w聽drodze do jedynej dozwolonej przez okupanta szko艂y. Pan J., dostaj膮c t臋 karteczk臋, by艂 troch臋 speszony, r贸wnie偶 moim wiekiem, po czym powiedzia艂, 偶ebym poczeka艂 i聽wyszed艂. Bardzo si臋 denerwowa艂em, 偶e mo偶e on p贸jdzie po 偶andarm贸w i聽doniesie, 偶e my, tzn. ca艂a moja rodzina, ukrywamy 呕yd贸w. Ale wszystko sko艅czy艂o si臋 pomy艣lnie. P贸藕niej wiele razy chodzi艂em do tego sklepu z聽r贸偶nymi zleceniami. Je艣li kto艣 by艂 w聽sklepie, prosi艂em o聽troch臋 gwo藕dzi i聽wychodzi艂em. Ta metoda by艂a dobra, bo do sklepu przychodzili r贸偶ni ludzie, wobec kt贸rych nale偶a艂o zachowa膰 czujno艣膰.
聽 聽 聽 聽Po kilku miesi膮cach do naszej kryj贸wki przyby艂y kolejne osoby oraz pi臋cioletni ch艂opiec. Niezale偶nie od rodzin 偶ydowskich przez kr贸tki czas, od tygodnia do dw贸ch, ukrywali艣my cz艂onk贸w ruchu oporu, poszukiwanych przez gestapo.
聽 聽 聽 聽Ziemianka przygotowana dla czterech os贸b, w聽okresie "szczytu" mie艣ci艂a ich osiem. By艂o to bardzo uci膮偶liwe dla mojej matki, kt贸ra musia艂a wy偶ywi膰 opr贸cz naszej rodziny tyle os贸b. Trzeba pami臋ta膰, 偶e zdobywanie 偶ywno艣ci w聽tamtych czasach by艂o nie lada sztuk膮.
聽 聽 聽 聽W naszych stronach wyzwolenie nast膮pi艂o w聽styczniu 1945 roku. Par臋 dni po-tem wszyscy wyszli z聽ziemianki. Nigdy nie zapomn臋 Guty, kt贸ra by艂a bardzo wdzi臋czna memu ojcu za okazan膮 pomoc. Ojciec by艂 speszony tymi podzi臋kowaniami i聽powie-dzia艂, ze to by艂 nasz obowi膮zek, by udzieli膰 pomocy potrzebuj膮cym. Odwr贸ci艂 si臋, 偶eby nie pokaza膰 艂ez.
聽 聽 聽 聽Tak zako艅czy艂 si臋 tamten okres. Dwa i聽p贸艂 roku strachu, zagro偶enia dla ca艂ej naszej rodziny i聽przede wszystkim dla ukrywaj膮cych si臋 呕yd贸w. Przecie偶 Niemcy sto-sowali zasad臋 zbiorowej odpowiedzialno艣ci.
聽 聽 聽 聽Po czterdziestu latach od pierwszego dnia wolno艣ci - z聽inicjatywy Guty Frie-dberg - moja matka otrzyma艂a z聽Instytutu Yad Vashem list, kt贸ry brzmia艂 tak: "Droga Pani Piwowarska,
Mam przyjemno艣膰 poinformowania Pani, 偶e podczas sesji w聽dniu 8.04.1986 r.聽komisja postanowi艂a przyzna膰 Pani, m臋偶owi i聽synowi, jako wyraz najwy偶szego uznania, tytu艂 Sprawiedliwy w艣r贸d Narod贸w 艢wiata".

聽 聽 聽 聽Po up艂ywie tylu lat nasz trud zosta艂 doceniony, a聽by艂 to trud bezinteresowny

dodaje pan Piwowarski.
Wywiad, pod kierunkiem pani prof. Ma艂gorzaty Balickiej,
opracowali uczniowie klasy III b Gimnazjum nr 44 w聽艁odzi:
Justyna Darnikowska,
Angelika Gajewska,
Kamil Loos,
Rafael Poros.

Renata Kossobudzka

聽 聽 聽 聽Przed wojn膮 pani Renata Kossobudzka by艂a uczennic膮 gimnazjum. Rodzice i聽dziadkowie wychowywali j膮 w聽duchu patriotycznym, co by艂o dla niej r贸wnoznaczne z聽niesienieniem pomocy potrzebuj膮cym. Zacz臋艂o si臋 od kole偶anek 呕yd贸wek z聽klasy, kt贸-re uda艂o si臋 wyci膮gn膮膰 z聽getta przy pomocy organizacji harcerskich i聽innych.
Pani Renata zacz臋艂a pracowa膰 i聽pierwsze zarobione pieni膮dze przeznaczy艂a na pomoc dla nich. Dzi艣 wspomina:
聽 聽 聽 聽"Najgorzej by艂o, jak getto zosta艂o zamkni臋te i聽zacz臋艂y si臋 wyw贸zki do O艣wi臋cimia i聽Treblinki. Coraz wi臋cej ludzi zjawia艂o si臋 u聽nas w聽domu, co oznacza艂o, 偶e kto艣 podawa艂 nasz adres. Stwarza艂o to straszne niebezpiecze艅stwo. Ludzi tych trzeba by艂o przenocowa膰, a聽zdarza艂o si臋, 偶e by艂o 11 os贸b w聽dw贸ch ma艂ych pokoikach.
聽 聽 聽 聽Moja matka uratowa艂a kilkoro 偶ydowskich dzieci. Jedn膮 czteroletni膮 dziewczynk臋 wy-wioz艂a do zakonnic a偶 za Poronin, ch艂opczyka do Otwocka. Na Tamce kiedy艣 mieszka-艂a rodzina szklarza z聽dwana艣ciorgiem dzieci. Potem te dzieci przychodzi艂y do nas z聽get-ta po jedzenie i聽co rusz jakie艣 ubywa艂o, bo wychodzili przez jak膮艣 dziur臋 w聽murze i聽po-tem nie udawa艂o im si臋 wr贸ci膰. My艣my je tak op艂akiwali, bo ta garstka dzieci zmniejsza-艂a si臋 nieomal co chwila. Jeden z聽tych ch艂opc贸w by艂 nies艂ychanie sprytny. Jemu ta w臋-dr贸wka w聽t臋 i聽tamt膮 stron臋 d艂ugo si臋 udawa艂a, ale i聽to si臋 sko艅czy艂o...."

聽 聽 聽 聽Zwracaj膮c si臋 do m艂odzie偶y, kt贸ra przeprowadza艂a wywiad, pani Renata powie-dzia艂a: "Przecie偶 wy te偶 by艣cie stan臋li w聽obronie waszych koleg贸w ze szko艂y, z聽klasy, z聽kt贸rymi si臋 przyja藕nicie."

Jest to skr贸t wywiadu przeprowadzonego w聽dniu 28.04.2005 roku przez uczni贸w Gimnazjum Przymierza Rodzin nr. 2 w聽Warszawie:
Agat臋 Szumer,
Zosi臋 Szelig臋,
艁ukasza Dziekana,
Filipa 艁awi艅skiego,
Stasia Marka,
i聽Teodora Woli艅skiego,
pod opiek膮 pani prof. Marii Bremer.

Teresa Bobrowska-Dietrich

聽 聽 聽 聽Przed wojn膮 pani Teresa Bobrowska-Dietrich mieszka艂a w聽Krakowie, w聽miejscu, jak m贸wi, szcz臋艣liwego dzieci艅stwa. Rodzina Steinfeld贸w mieszka艂a po s膮siedzku. Pa-ni Teresa wspomina:
聽 聽 聽 聽"Bawili艣my si臋 wszyscy razem, jak to dzieci. C贸偶 z聽tego, 偶e jedna z聽nas by艂a Polk膮, a聽druga 呕yd贸wk膮? Wtedy nie mia艂o to najmniejszego znaczenia. W聽naszym domu nigdy nie s艂yszeli艣my s艂owa niech臋ci, dezaprobaty. 呕ydzi mieszkali obok nas, byli z聽nami na codzie艅. I聽my traktowali艣my ich jak swoich."
聽 聽 聽 聽Wybuch艂a wojna. Po wielu perypetiach jeden z聽cz艂onk贸w rodziny Steinfeld贸w, 16-letni w贸wczas Wowek, pojawi艂 si臋 u聽rodziny Bobrowskich.
聽 聽 聽 聽"Przychodzi艂, kiedy tylko co艣 potrzebowa艂, a聽drzwi naszego domu sta艂y dla nie-go otworem. Wiedzia艂, 偶e otrzyma pomoc, dla nas to by艂o naturalne. Skoro potrzebowa艂 pomocy, trzeba by艂o mu j膮 da膰."

聽 聽 聽 聽Lusia, siostra Wowki, r贸wnie偶 znalaz艂a u聽nich schronienie po stracie rodzic贸w i聽siostry. Po dramatycznych kolejach losu dotar艂a do Krakowa i聽pani Bobrowska, praw-dopodobnie, wykupi艂a j膮 z聽r膮k szmalcownik贸w. Wowek, po ucieczce z聽"marszu 艣mier-ci", do艂膮czy艂 do Lusi. Jego te偶 ukryli. Pani Teresa wspomina:
聽 聽 聽 聽"Nie mo偶na by艂o inaczej. Trudno tu m贸wi膰 o聽jakiej艣 nadzwyczajnej odwadze. To po prostu przejaw cz艂owiecze艅stwa. Je艣li kto艣 jest cz艂owiekiem, to jest nim zawsze i聽zawsze post臋puje zgodnie z聽przykazaniem: mi艂uj bli藕niego swego."
聽 聽 聽 聽Przyja藕艅, 偶yczliwo艣膰, poczucie wi臋zi z聽innym cz艂owiekiem, niezale偶nie od jego pochodzenia i聽wyznawanej religii, a聽tak偶e wra偶liwo艣膰 na ludzk膮 niedol臋, sprawi艂y, 偶e w聽czasach, kiedy nasze spo艂ecze艅stwo zosta艂o poddane ci臋偶kiej pr贸bie, uda艂o si臋 ocali膰 wiele istnie艅 ludzkich. Lusi臋 i聽Wowk臋 tak偶e. Oni swoich przyjaci贸艂 i聽dobroczy艅c贸w za-chowaj膮 we wdzi臋cznej pami臋ci do samej 艣mierci.

Jest to skr贸t wywiadu przeprowadzonego przez ucznia Krzysztofa Grochal臋 z聽Gimnazjum nr. 29 w聽Krakowie.

Maria Morawska

聽 聽 聽 聽Od pocz膮tku wojny ca艂a rodzina pani Morawskiej wsp贸艂pracowa艂a z聽partyzant-k膮. Ona, w贸wczas 16-letnia zosta艂a ranna w聽r臋k臋. Pewnego dnia rodzina pani Moraw-skiej znalaz艂a w聽piwnicy domu ukrywaj膮cego si臋 呕yda, kt贸ry uciek艂 z聽getta. Postanowili zaopiekowa膰 si臋 nim i聽da膰 mu schronienie. Ukrywanie 呕yd贸w w聽domu stanowi艂o ogromne niebezpiecze艅stwo. Gdyby Niemcy go znale藕li, r贸wna艂oby si臋 to z聽wyrokiem 艣mierci dla ca艂ej rodziny.
聽 聽 聽 聽Pani Maria zna艂a i聽lubi艂a rodzin臋 Zucker贸w. Zanosi艂a im do getta jedzenie i聽wte-dy to zosta艂a z艂apana przez gestapo, a聽potem wywieziona do O艣wi臋cimia. Twierdzi, 偶e "w tamtych czasach cz艂owiek mia艂 wi臋cej lito艣ci ni偶 dzisiaj."
聽 聽 聽 聽Ostatecznie cz艂onkowie jej rodziny uratowali siedmioro 呕yd贸w. Pani Maria m贸-wi: "Najwa偶niejsze by艂o ratowanie cz艂owieka. Nic wi臋cej si臋 wtedy dla nas nie li-czy艂o. By艂y chwile, kiedy mieli艣my do艣膰 wszystkiego, ale pomagali艣my dalej."

Jest to skr贸t wywiadu przeprowadzonego pod kierunkiem pani prof. Bo偶eny Podbielskiej, przez grup臋 uczni贸w z聽II Liceum Og贸lnokszta艂c膮cego w聽Katowicach.

Tadeusz S艂owik








聽 聽 聽 聽Rejon po艂udniowej przedwojennej Polski zamieszkiwa艂y narodowo艣ci r贸偶nych kultur i聽religii. Mimo to m艂odzie偶 tych region贸w przyja藕ni艂a si臋. Chodzili do tej samej szko艂y, siedzieli niejednokrotnie razem w聽艂awce. Mi臋dzy nimi nie by艂o animozji. Problem zacz膮艂 si臋 wraz z聽wybuchem wojny.
聽 聽 聽 聽Rodzina pana S艂owika pomaga艂a w聽ratowaniu 呕yd贸w. Mi臋dzy innymi opiekowali si臋 pani膮 Katz, kt贸ra p贸藕niej zosta艂a 偶on膮 pana S艂owika.
聽 聽 聽 聽Wed艂ug s艂贸w naszego bohatera, s膮siedzi wiedzieli o聽tym, 偶e w聽tej okolicy inni Polacy ukrywaj膮 呕yd贸w. Jak sam stwierdzi艂: "Bez cichej pomocy spo艂ecze艅stwa polskiego nie uratowa艂oby si臋 tych 呕yd贸w."

聽 聽 聽 聽Na podstawie opracowania uczni贸w Gimnazjum nr 22 Lauder - Morasha w聽Warszawie.

Halina Wittig






聽 聽 聽 聽Rodzina pani Haliny by艂a bardzo patriotyczna, a聽jednocze艣nie pozbawiona uraz贸w narodowo艣ciowych, ksenofobii, wi臋c wynios艂a z聽domu bardzo przyjazny stosunek do innych. Sama, jak m贸wi, ma bardzo du偶o przyjaci贸艂 w艣r贸d os贸b o聽innym pochodzeniu etnicznym.
W聽czasie wojny pani Halina dysponowa艂a w聽Warszawie czterema mieszkaniami, w聽kt贸rych ukrywa艂a konspirator贸w oraz osoby pochodzenia 偶ydowskiego.
Pani Wittig powiedzia艂a nam: "My wszyscy byli艣my przestraszeni, ale nie rozr贸偶-nia艂o si臋 wtedy, czy to jest 呕yd, Ukrainiec czy inny, ale liczy艂o si臋 wtedy to, 偶e mieszkali艣my obok siebie i聽偶e trzeba by艂o pom贸c."
聽 聽 聽 聽Pani Halina by艂a 艣wiadoma, czym grozi ukrywanie 呕yd贸w. Sam fakt pomagania im by艂 jednak dla niej i聽jej rodziny oczywisty. Je艣li potrzebowali pomocy, to j膮 otrzymywali. Na pytanie, dlaczego to robi艂a, pani Halina m贸wi: "A jak by艣 zobaczy艂a te biedne dzieci, to nie wzi臋艂aby艣? Z聽czystego serca to robi艂am. A聽dlaczego ludzi ukrywa艂am? Bo ka偶demu z聽nich grozi艂a 艣mier膰. To by艂o naturalne, 偶e tak post臋powali艣my - ja i聽moja rodzina. Nigdy nie zastanawiali艣my si臋 - dlaczego". A聽oto dalsze odpowiedzi pani Haliny.

Jak i聽kiedy znalaz艂a si臋 u聽pani ta rodzina, kt贸r膮 pani ukrywa艂a?
聽 聽 聽 聽To by艂o w聽1942 roku. Jak ju偶 m贸wi艂am, w聽naszym domu mieszka艂o kilka rodzin, poniewa偶 by艂a godzina policyjna, ka偶da rodzina po kolei pilnowa艂a aby zamkn膮膰 bram臋 na noc. Tego wieczoru by艂 m贸j dy偶ur. Gdy wysz艂am zamkn膮膰 bram臋 wyjazdow膮 zauwa偶y-艂am jakie艣 du偶e tobo艂ki na podw贸rku. Pomy艣la艂am, 偶e mo偶e si臋 kto艣 wprowadza, ale nikogo nie by艂o wida膰. Polecia艂am szybko zamkn膮膰 k艂贸dk臋 i聽wr贸ci艂am sprawdzi膰, co jest w聽tych walizkach, a聽tam na mnie patrz膮 oczka dzieci zawini臋tych w聽jakie艣 koce. Spyta艂am - co wy tu robicie? Odpowiedzia艂y, 偶e mamusia im powiedzia艂a, 偶e tu dobrzy ludzie nas przecho-waj膮. Ja pytam - a聽gdzie mamusia. Odpowiedzieli, 偶e nie ma jej. Ich rodzina uciek艂a z聽getta, ojciec zgina艂 przy wyj艣ciu, a聽matka z聽dw贸jk膮 dzieci pieszo przesz艂a w聽stron臋 Otwocka. Jak ju偶 m贸wi艂am, nasz dom by艂 pierwszy od lasu i聽pewnie dlatego u聽nas zostawi艂a dzieci, nie wiem czy kto艣 jej powiedzia艂, 偶e u聽mnie przechowuje si臋 wielu ludzi? W聽ka偶dym b膮d藕 radzie nikt do mnie jej nie przys艂a艂. Na drugi dzie艅 przysz艂a handlarka. Taka typowa 呕yd贸wka, spy-ta艂am si臋 jej, 偶e pewnie szuka swoich dzieci, ona zemdla艂a, okaza艂o si臋, 偶e z聽g艂odu. Gdy j膮 z聽m臋偶em ocucili艣my powiedzieli艣my jej, 偶e zaopiekowali艣my si臋 dzie膰mi. Dzieci by艂y strasznie zabiedzone i聽zawszone, najgorzej wygl膮da艂a malutka Sandra, wygl膮da艂a na trzy lata, w聽rzeczywisto艣ci mia艂a pi臋膰. Z聽ich matk膮 um贸wili艣my si臋, 偶e dzieci b臋d膮 ca艂y czas u聽mnie, a聽ona w聽ci膮gu dnia b臋dzie handlowa膰, a聽na noc b臋dzie przychodzi膰.

Czy musia艂a Pani Sandr臋 i聽Jasia uczy膰 polskiego?
聽 聽 聽 聽Dzieci m贸wi艂y 艣licznie po polsku, paciorek tak m贸wi艂y, 偶e a偶 lepiej ode mnie, wiec by艂y przygotowane, nie trzeba by艂o ich dodatkowo uczy膰. Jedynie, co trzeba by艂o im za艂atwi膰, to "Kenkart臋". W聽dowodzie by艂o napisane Malinowscy.

Czy nie budzi艂o niczyich podejrze艅, 偶e mieli艣cie jakie艣 dodatkowe osoby w聽mieszkaniu?
聽 聽 聽 聽Ci, co mieszkali w聽moim domu na pewno podejrzewali. Dzieci wprawdzie by艂y wy-uczone, 偶eby wychodzi艂y tylko na werand臋 i聽tylko tam siedzia艂y. Zawsze, gdy przechodzi艂y na werand臋 przez d艂ugi korytarz, przytula艂y si臋 do 艣ciany i聽bezszelestnie sz艂y. Dla bezpiecze艅-stwa drzwi do tego korytarza zamykali艣my na klucz, je艣li kto艣 chcia艂by wej艣膰 musia艂 zapuka膰.

Na podstawie opracowania XXIV L.O. im. Cypriana Norwida w聽Warszawie.
(uwaga na powt贸rki w聽tek艣cie z聽internetu i聽tym napisanym!)

Helena 艣leczy艅ska











聽 聽 聽 聽Pani Helena jako ma艂a dziewczynka wyprowadzi艂a Soni臋 z聽getta. Czeka艂a na ni膮 przy ko艣ciele, kt贸ry by艂 blisko getta. Nie zdawa艂a sobie sprawy z聽konsekwencji. Odpowiedzialno艣膰 wzi膮艂 na siebie jej ojciec.
聽 聽 聽 聽Niestety nie uda艂o si臋 wyprowadzi膰 z聽getta rodzic贸w Soni.
Dziecko ukrywano za szaf膮, w聽skrytce. Rodzice pani Heleny 偶yli zgodnie z聽s膮siadami, specjalnie starali si臋, by nie mie膰 wrog贸w.
聽 聽 聽 聽Sonia przebywa艂a w聽tej kryj贸wce 3 i聽p贸艂 roku. Po wojnie nie chcia艂a opu艣ci膰 domu ani rozsta膰 si臋 z聽rodzin膮, kt贸ra j膮 ukrywa艂a. To by艂o dramatyczne: pewnego dnia jej ocala艂a mat-ka zg艂osi艂a si臋 po ni膮...

Na podstawie opracowania I聽L.O. w聽Cz臋stochowie

Zbigniew J臋drzejko




聽 聽 聽 聽Pewnej nocy w聽czasie wojny s膮siad przyprowadzi艂 do rodziny pana Zbigniewa cztery 呕yd贸wki pochodz膮ce ze Z艂oczowa. Ukryto je w聽stajni na g贸rze. Nie mog艂y stamt膮d w聽og贸le wychodzi膰, gdy偶 Niemcy zabiliby je razem z聽ukrywaj膮c膮 je rodzin膮.
聽 聽 聽 聽Najwi臋cej trudno艣ci by艂o z聽podawaniem im 偶ywno艣ci, gdy偶 w聽ogrodzie przed domem stacjonowali Niemcy. Kobiety ukrywano przez 18 miesi臋cy, potem doszed艂 jeszcze jeden m臋偶czyzna.

Na podstawie opracowania Powiatowego Zespo艂u nr 10 Szk贸艂 Mechaniczno-Elektrycznych w聽K臋tach.

Aurelia Rudyk - Kowalik





聽 聽 聽 聽Pani Aurelia opowiada histori臋, kt贸ra mia艂a miejsce w聽Przy艂臋ku, miejscowo艣ci po艂o偶onej mi臋dzy Cz臋stochow膮 i聽Kielcami. Na pytanie, kim by艂 uratowany cz艂owiek i聽czy zna艂a wtedy jego prawdziw膮 to偶samo艣膰, odpowiada: "By艂 to ma艂y 偶ydowski ch艂opiec, kt贸rego rodzice przedstawili mnie i聽mojemu m艂odszemu bratu jako syna siostry cioci Wandy. Ciocia Wanda natomiast by艂a 偶on膮 wujka Staszka, kt贸ry kierowa艂 szko艂膮. To w艂a艣nie w聽tej szkole przez pewien czas ukrywa艂 si臋 Jurek Staszewski - tak w聽czasie wojny nazywa艂 si臋 ch艂opiec."
聽 聽 聽 聽A jak trafi艂 do rodziny pani Aureli? "Wydaje mi si臋, 偶e gdy ich - 呕yd贸w prowadzili do getta, gdy ju偶 mieli na ubraniach opaski i聽Gwiazdy Dawida, zatrzymali si臋 na ryneczku i聽w pewnej chwili matka wypchn臋艂a go w聽t艂umek kobiet, kt贸re akurat tam sta艂y. Kt贸ra艣 z聽kobiet przynios艂a go do kierownika szko艂y i聽przebywa艂 tam kilka miesi臋cy. Niestety, przez nieostro偶no艣膰 wujka i聽innego nauczyciela (pope艂nili fatalny b艂膮d nie zabezpieczaj膮c radiostacji, kt贸ra by艂a na strychu) - wpad艂o gestapo i聽zrobi艂o rewizj臋... Moja ciocia i聽jedna z聽nauczycielek od razu zosta艂y wywiezione do O艣wi臋cimia i聽tam zgin臋艂y. Wi臋c wujek przyprowadzi艂 Jurka do naszego domu, gdy偶 uwa偶a艂, 偶e u聽nas b臋dzie najbezpieczniej."
聽 聽 聽 聽Matka Jurka prze偶y艂a i聽po wojnie przyjecha艂a po swojego syna. Dawny Jurek nazywa si臋 teraz Gerald Kaiser i聽jest naukowcem, pracuj膮cym na uniwersytecie w聽USA.

Na podstawie opracowania uczni贸w Gimnazjum z聽Oddzia艂em Integracyjnym im. Roku Jubileuszowego w聽Bojszowych

<< powr贸t